
Ursus powraca do gry
2009-10-28Warszawska fabryka ciągników ostatnich lat nie może zliczyć do udanych. Poszukiwania inwestora zakończyły się fiaskiem i jej przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Czarny scenariusz zakładał nawet upadek zakładu. Bumar będący właścicielem Ursusa, postanowił jednak ratować fabrykę i w tym roku wyłożył pieniądze na restrukturyzację. Nasza rodzima marka ciągników powraca więc do rynkowej gry. Nie będzie to jednak łatwe, bo straconego czasu i tak już nie da się odrobić. W obecnej sytuacji najważniejsze wydaje się jak najszybsze unowocześnienie Ursusuów.
Andrzej Słonowski pełniący od czerwca tego roku funkcję prezesa Ursusa, ma świadomość zaległości technologicznych obecnie produkowanych ciągników. Widzi również potrzeby zmian organizacyjnych w warszawskiej spółce. - Moim pierwszym krokiem związanym z restrukturyzacją Ursusa było powołanie działu handlowego i rozpoczęcie pracy z dilerami, których musimy przekonać, że ciągniki będą produkowane bez przestojów. Mam świadomość, że potrzebna jest również restrukturyzacja produktowa. Ursusy muszą zrobić technologiczny skok do przodu i ich jakość musi być bezdyskusyjna – mówi prezes warszawskiej spółki.
Wszystko wskazuje na to, że po wprowadzeniu zakładanych modyfikacji warszawska fabryka ciągników będzie bazowała na sprawdzonych podzespołach. W ciagu najbliższych lat powinny więc powstać Ursusy, których zestawienie technologiczno-cenowe z innymi nowymi traktorami z przedziału mocy 50-100 KM wypadnie na ich korzyść. Ursusy o mocy powyżej 200 KM raczej nie będą produkowane.
Krzysztof Płocki















